Opublikowany w Daria, fantasy, recenzja

V. E. Schwab ,,Mroczniejszy odcień magii”

 

mroczniejszy-odcien-magii-b-iext41940086
Po przeczytaniu paru obyczajówek i młodzieżówek poczułam, że potrzebuję wrócić do swoich klimatów – do fantastyki. Nie chciałam zaczynać żadnego „high fantasy, Tolkiena zostawiłam sobie na lato. Potrzebowałam czegoś z dobrze wykreowanym światem i dobrymi protagonistami, czegoś co mogłabym dosyć szybko przeczytać. Złożyło się, że od jakiegoś czasu jestem posiadaczką książki V.E Schwab, o której słyszałam bardzo wiele dobrego, więc sobie pomyślałam „czemu nie?’.

Fakt, książka nie jest specjalnie ambitna, ale spełniła swój główny cel – była naprawdę świetną rozrywką.

    Witajcie w Szarym Londynie – brudnym i nudnym, pozbawionym magii, rządzonym przez szalonego króla Jerzego III. Istnieje też Czerwony Londyn, w którym w równej mierze szanuje się życie jak i magię, oraz Biały, miasto wycieńczone wojnami. A niegdyś, dawno temu, istniał jeszcze Czarny Londyn… Teraz jednak nikt o nim nawet nie wspomina.

Oficjalnie, Kell jest podróżnikiem z Czerwonego Londynu – jednym z ostatnich magów, którzy potrafią przemieszczać się pomiędzy światami – i działa jako posłaniec między Londynami i ambasador Czerwonego królestwa rodziny Mareshów. Nieoficjalnie, uprawia przemyt – bardzo niebezpieczne hobby, o czym przekonuje się na własnej skórze, kiedy wpada w pułapkę wraz z zakazanym przedmiotem z Czarnego Londynu. Ucieka więc do Szarego, gdzie z kolei naraża się Lili Bard, złodziejce o wielkich aspiracjach. To właśnie z nią Kell wyrusza w podróż do alternatywnej krainy, której stawką jest uratowanie wszystkich światów…

Zacznijmy od plusów tej książki, czyli od dobrze napisanych bohaterów. Kell jest pokazany jako zwyczajny, dorastający młody człowiek. Wszyscy uważają go za porządnego faceta, który troszczy się o rodzinę królewską (co jest prawdą), ale kto by podejrzewał, że zajmuje się przemytem? Jest porządny, spokojny, lecz czasem może pokazać swoją sarkastyczną, niebezpieczną stronę. Lubię go, nawet bardzo.

O ile Kell’a lubię, to Lilę po prostu kocham. Uwielbiam, kiedy w książkach występują silne bohaterki, które mają przysłowiowe „jaja’. Dziewczyna wychowywała się na w Szarym Londynie, wie więc, co robić by przetrwać. Dzięki swojej chłopięcej posturze może kraść nie wzbudzając niczyich podejrzeń. No bo jak to, kobieta mogłaby kraść?

Uwielbiam jej sposób bycia i myślenia. Podoba mi się jej oryginalne marzenie, otóż nasza kochana Lila chce zostać „Kapitanem Bardem’ i popłynąć na bezkresne oceany. Wie jednak, że żeby to osiągnąć musi wiele poświęcić. Zaryzykuje wszystko, byleby przeżyć jakąś przygodę.

Pierwsze spotkanie głównych bohaterów jest świetne. Uwielbiam jak tych dwóch protagonistów się ze sobą integruje. Autorka świetnie opisała, jak z nieznajomych przemieniają się w przyjaciół. Bardzo też się bałam, że zrobi się z tego wątek romantyczny. Nie miałabym nic przeciwko temu,między bohaterami jest chemia i mogłoby to zadziałać, tylko że to by było za szybko. Mimo wszystko, jeżeli taki wątek powstanie w drugiej części, nie mam nic przeciwko temu (byleby tylko nie przysłaniał głównej osi fabularnej).

A teraz rzeczy, które wypadły gorzej. Po pierwsze, przedstawienie świata. Nie mówię, że jest złe, są opisy jak to wygląda, jak można się przemieszczać między różnymi wymiarami, są opisane podstawowe zasady panujące w tych światach. Różnice między Londynem Szarym, Czerwonym i Białym są widoczne i dobrze pokazane. Tylko, że mi czegoś brakuje, a konkretnie żeby było tego więcej. Wszystko pięknie, ładnie, cacy i w ogóle, ale odczułam pewien brak wiedzy na temat świata przedstawionego.

Po drugie, postaci drugoplanowe nie są rozbudowane. A szkoda, bo bardzo polubiła niektóre postacie, *kaszel*Rhy*kaszel*, i chętnie poznałabym je bliżej.

Po trzecie, fabuła. Nie twierdzę, że jest napisana źle, bo jest dobra. Po prostu sądzę, że mogło być o wiele lepiej. Myślę, że jest to także związane z właśnie brakiem rozbudowanych postaci pobocznych, które mogłyby wnieść o wiele więcej różnorakich wątków i konfliktów.

Książkę czyta się miło i przyjemnie, styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu. O ile główna oś fabularna nie jest obszerna (przynajmniej nie na tyle, jakbym tego chciała), to dobrze opisuje bohaterów oraz świat przedstawiony. Chyba mój główny problem z tą książką polega na tym, że wolałabym, żeby była bardziej rozbudowana. Po prostu czuję tutaj (troszeczkę) zmarnowany potencjał, bo ja wiem, że można było to lepiej zrobić.

Wszystkie moje zarzuty napisane powyżej jednak nie powinny was zniechęcić do sięgnięcia po tę pozycję. Mimo wszystko ta fabuła jest prowadzona przez dwójkę wspaniałych protagonistów, których kocham swoim całym malutkim serduszkiem. Po za tym słyszałam wiele dobrych opinii drugiej części trylogii (?), która podobno naprawia większość błędów popełnionych w pierwszym tomie. Muszę się także przyznać, że mimo tych wszystkich błędów kocham tą książkę, nie powinnam, ale jednak. Jeśli lubisz nieambitne fantasy, z w miarę dobrze przedstawionym światem, świetną dwójką głównych bohaterów, to polecam.

Daria

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s