Opublikowany w Daria

Rainbow Rowell „Eleonora i Park”

ep      Pierwszą książkę Rainbow Rowell, którą przeczytałam było ,„Fangirl”, nic wielkiego, ale spoko. Kiedy sięgnęłam po „Eleonorę i Parka” moje oczekiwania wzrosły z prostego powodu, usłyszałam bardzo dużo dobrych opinii, zarówno od moich koleżanek, zagranicznych youtube’rów, jak i przeczytałam mnóstwo pozytywnych opinii  na lubimyczytać. No i ja, głupia, się napaliłam myśląc, że może romansidła dla nastolatek mogą być naprawdę dobre.

Ona – Eleonora – wyróżniająca się dziewczyną z burzą rudych włosów i z ciuchami wyglądającymi jak z lumpeksu (są prawdopodobnie z lumpeksu … albo ze śmietnika), obwieszona różnymi świecidełkami.

On – Park – zwyczajny chłopak, przeciętniak jakich pełno (należy do tzw. szarej masy – nic niewyróżniających się ludzi). Zaczytany w komiksach, zawsze nosi przy sobie walkmana. Ubiera się zwykłe na czarno. „Dwóch outsiderów, jedna niezwykła miłość”- jak głosi tekst z tylu książki.

Mam trochę problemów z tą książką. Po pierwsze, akcja toczy się w latach 80 XX wieku. Ja nie twierdzę, że to źle, ja po prostu nie czuję tego wspaniałego klimatu tamtych lat . Od razu zaznaczę, lubię takie smaczki jak kasety Beatles’ów czy komiksy Marvela. Rozpoznaję je i uśmiech pojawia się na mojej twarzy. Chodzi mi bardziej o to, że to dla mnie do za mało, żeby myśleć „tak, to się wydarzyło się w latach 80” . Jeśliby wymienić parę szczegółów to równie dobrze, ta historia mogła się wydarzyć w dzisiejszych czasach. Nie wiem, dlaczego akurat autorka postanowiła umieścić akcję w tych czasach, a nie innych.

      Czy 30 lat temu ludzie serio mieli takie myśli jak: czy można zgwałcić komuś rękę? Tak, to jest autentyczny cytat z książki.

Nie lubiłam też zabiegu umieszczenia zakończenia na początku książki. Nie wiem. czy napisać o co mi chodzi, a nawet, czy takie coś w ogóle liczy się jako spojler. W końcu znajduję się to na pierwszej stronie . Dobra, umówmy się. Jeżeli takie coś cię razi, idź przeczytaj pierwszą stronę i wróć, bo naprawdę chcę o tym później wspomnieć.

Już? Okej.

Na pierwszej stronie odechciało mi się czytać, już wiemy przecież jak to się skończy. Po co mam kibicować związkowi, który się rozpadnie mimo wszystko? Ale dałam temu szansę, no i się zawiodłam.

     Dla mnie akcja toczyła się bardzo szybko, za szybko. W ciągu jednego roku szkolnego dwoje nieznajomych stała się przyjaciółmi, następnie zostali parą, aż w końcu miziali się na tylnych siedzeniach samochodu. Nie rozumiem trochę tego i nie chcę więcej słyszeć tekstu typu „bo taka jest prawdziwa pierwsza miłość” . W jednej chwili Park daje Eleonorze komiks, a w następnej całuje ją w rękę. Za szybko.

Fakt, czyta się przyjemnie, nie przeczę. Naprawdę świetnie poznawało się losy Eleonory i Parka. Ich pierwszy kontakt, przełamywanie się, rozmowy. Co jak co, ale Rainbow Rowell umie dobrze kreślić bohaterów. Nie są jacyś przełomowi czy niezwykle skomplikowani, są normalni, chyba w tym tkwi siła tych bohaterów.

Eleonora jest zwyczajną dziewczyną z nadwagą, mającą kompleksy i potrzebującą pomocy. Nie lubię jej jakoś bardzo, ale jest okej. Jedyne co mnie troszeczkę wkurzyło, to jej sytuacja w domu. Tak, wiem że to spełnia jakiś cel (nie jakoś świetnie, ale jednak). Czułam niestety, że jest to trochę wymuszone. Naprawdę nie wiem czemu, po prostu tak jest. Możliwe, że to tylko ja.

Park jest zwykłym chłopakiem z szarej masy, niczym się niewyróżniającym (no może poza umiejętnościami taekwondo). Ma normalnych rodziców oraz brata. Jedynym jego prawdziwym problemem są kłótnie z ojcem.

Niestety czułam niedosyt w przypadku postaci pobocznych. Do rodziny Parka nic nie mam. Uważam, że pojawiali się ile potrzeba, nie za dużo, nie za mało. Mam za to problem z rodziną Eleonory. Matka pojawiała się w paru scenach, a imiona jej rodzeństwa ciągle mi się myliły. Nie wspominajmy o jej biologicznym ojcu, on pojawił się tylko raz. Nie dostałam wytłumaczenia, czemu jej rodzice wzięli rozwód, czemu jej mama nie odejdzie od Richiego. Spodziewałam się jakieś rozmowy matka – córka, podczas której wszystko się wyjaśni. No i klops. Też mam problem z przyjaciółkami Eleonory, pojawiają się tylko parę razy. To są jej jedyne przyjaciółki, myślę że zasługiwały na troszkę więcej. Znowu się czepiam bez powodu, nie?

Na koniec zostawiłam najgorsze. Zakończenie.

Gdyby nie to, oceniłabym książkę jako „dobrą”. Pomimo swoich wad, naprawdę wciąga i stanowi świetna rozrywkę. Dlatego bardzo się mnie zawiodło zakończenie, które, według mnie jest bezsensowne. Przykro mi, taka prawda. Po prostu nie rozumiem. Myślałam, że czytam jakiś żart, który nie ma puenty.

Czy jest to najgorsza młodzieżówka jaką czytałam? Oczywiście, że nie. Wymieniłam kilka powodów, dla których warto ją przeczytać. Po prostu była dla mnie dobra, wtedy przyszło zakończenie i teraz sama nie wiem, co myśleć o tej książce. Nie wątpię, że ma duże grono fanów i skłamałabym, gdybym nie wiedziała dlaczego. Chyba po prostu zostanie dla mnie „dobra książka, która miała potencjał”, bo naprawdę go miała. Zresztą, to tylko moja opinia, opinia książkoholiczki, która nie przepada za młodzieżówkami.

Daria

Reklamy

Jedna myśl na temat “Rainbow Rowell „Eleonora i Park”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s