Opublikowany w Daria

Ewa Nowak ,,Moja Ananke”

     Nowak_Moja-Ananke_m Na początku pragnę zaznaczyć, że jest to pierwsza książka owej autorki jaką czytam. Słyszałam o jej twórczości wiele podzielonych opinii, więc postanowiłam zobaczyć sama jak to jest. Jeszcze chcę dodać, że fanką obyczajówek nie jestem, po prostu nie mój gatunek. Zacznijmy od początku.

     Nastoletnia Jagoda ma typowe nastoletnie problemy. Nie potrafi się wpasować w klasie, nie ma przyjaciółek, do tego ma problemy z mówieniem kiedy patrzy na nią więcej ludzi. Na szczęście ma oparcie w swoim starszym bracie Ignacym oraz w swoich rodzicach, którzy się zajmują psychiatrią. W pewnym momencie poznaje Justynę, z którą się zaprzyjaźnia. Wszystko wydaje iść coraz lepiej, lecz nagle tytułowa Ananke zaczyna mieszać. A wszystko zaczyna się wtedy, gdy Ignacy zaznajamia ją z jego kolegą Rafałem. Niby nic, ale jak dziewczyna się na serio zakocha, to na serio. Jagoda czuje się jeszcze lepiej niż wcześniej. No cóż, przynajmniej dopóki nie dowiaduje się, że jest w ciąży.

     Słyszałam podzielone opinie na ten temat, czemu się nie dziwię. Sama wywołała u mnie trochę emocji na początku zainteresowanie, później zdziwienie, zażenowanie, a na końcu rozczarowanie. Na początku pisałam, że nie miałam dużych oczekiwań, ale jednak jakieś miałam.

     Zaczynając od postaci, jedyne, które tak naprawdę lubię to rodzice Jagody. Ojciec szukający konkretnych powodów do konkretnych działań, do tego matka i jej niesamowita relacja z córką. Naprawdę, spodziewałam się jakiś stereotypów psychiatrów, a tu taka miła niespodzianka. Na tym się niestety kończy. Główna bohaterka nie wzbudza u mnie żadnych specjalnych uczuć (oprócz momentów kiedy czułam zdziwienie i zażenowanie). Ot, inteligentna dziewczyna, która potrafi recytować tonę wierszy. Czasami ciekawiły mnie jej rozterki, kiedy miała coś ciekawego do powiedzenia. Czasami chciałam walnąć ją w głowę. To nie tak, że jej nie lubię, ale kochać jej też nie umiem. Jej brat też nie przypadł mi do gustu. Chwali się swoją siostrą na prawo i lewo, nawet podrywa dziewczyny na to, jak opowiada wiersze. W tym momencie się zatrzymamy, czy ja coś pominęłam? Czy teraz jest modne, żeby podrywać dziewczyny na młodsze siostry? Pragnę przypomnieć, że Jagoda ma 18 lat, a nie 9. Dobra, może ja czegoś nie wiem, zostawmy to w spokoju.

     Rafał jest…, no cóż…. jest maminsynkiem, okej? Gościu, jak tak bardzo kochasz Jagodę, to weź się postaw swojej matce. Przykład: Jak wracali razem po wizycie w jego domu, to czepiał się jej, że trzymała łokcie na stole. Kto tak robi? Właściwie, to porozmawiajmy sobie o jego matce. Nie pamiętam, ile Rafał miał lat, ale na pewno był od Jagody starszy, czyli skończył osiemnastkę. Kobieta naprawdę dawała w kość, czepiała się wszystkiego. Typowa matka, która nie może wypuścić swojego synka ze swoich kochanych, matczynych objęć. Na koniec została nam Justyna. Mogę ją ominąć? Nie chce mi się na ten temat rozpisywać, naprawdę.

     Pomówmy o innej rzeczy, na której się zawiodłam, jest samo opowiadanie o problemie. Pragnę zaznaczyć, że kontakt z nastoletnią mamą miałam tylko raz, a było to dopiero parę dni temu. Nie chce się rozpisywać co ja myślę o nastoletniej ciąży. Po prostu nie mam konkretnego zdania. Uważam, że nie powinno się oceniać ludzi póki nie pozna się ich historii. Proste? Proste. Miałam jednak pewne większe oczekiwania w stosunku do tej książki.

     Zacznijmy od pozytywów. Cieszyłam się kiedy zobaczyłam, że bohaterka nie pochodzi z patologicznej rodziny. Świetnie, jeden stereotyp ominięty. Nie było też sytuacji, że chłopak ją zostawia po dowiedzeniu się o ich „wpadce”. Reakcja rodziców też była wiarygodna, tak samo Ignacego. Za to relacje głównej bohaterki z Justyną były dziwne. To jednak zostawię w spokoju, nastolatki w dzisiejszych czasach rozmawiają o dziwniejszych sprawach.

     Podobało mi się, że historia powoli się rozwija. Widzimy jak Jagoda poznaje Rafała i się w nim zakochuje. Tak szczerze to obawiałam się, że od razu na początku książki będzie w ciąży. Na szczęście to się nie wydarzyło.

     Coś jednak mi nie pasowało. Książka głównie opisywała relacje głównej bohaterki z innymi postaciami i jak się one zmieniały po jej „wpadce”. Nie twierdzę, że to nie jest ważne, to jest bardzo ważne. Po prostu czułam, że zamiast tej ciąży można by wsadzić jakikolwiek inny „problem” i wyszłoby to samo. Nie pamiętam do w którym miesiącu ciąży jest Jagoda kiedy kończy się książka, chyba w 6 albo 7. Ja myślałam, że podczas ciąży występują pewne „komplikacje” typu wymioty. Nie trafiłam na żadną taką sytuację, gdyby nie co chwila zmieniający się nastrój to bym zapomniała, że w ogóle nosi w sobie dziecko.

     Podsumowując, nie sądzę, że to zła książka. Ma parę dobrych bohaterów, a historia nie jest pisana stereotypowo. Myślę, że to jedna z tych książek do których trzeba podejść indywidualnie. Każdemu może się spodobać, albo nie. U mnie to ląduje na półce „kolejna średnia obyczajówka”. Może jeszcze dodam, że nie jestem fanką tego gatunku, to też mogło mieć wpływ na to jak ją odebrałam. Jednak mimo wszystko historia próbuje czegoś nowego w inny sposób, czym zyskała moje uznanie. Polecam osobom lubiącym obyczajówki, myślę też, że bardziej spodobałaby się nastolatkom, aniżeli dorosłym.

Daria

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s