Opublikowany w Iga, recenzja

John Green „Papierowe miasta”

papierowe-miasta

John Green napisał wiele wspaniałych książek,takich jak  „Gwiazd naszych wina”, „Szukając Alaski” czy „Will Grayson, Will Grayson”. „Papierowe miasta” zostały wydane w Polsce w 2013 roku przez wydawnictwo Bukowy Las. Jest to dla mnie trzecia książka tego autora i muszę powiedzieć, że naprawdę była ciekawa i tajemnicza.

Na początku poznajemy chłopaka Quentina Jacobsena, który kocha rutynę i wszystko ma zaplanowane. Ma 2 przyjaciół- Bena i Radara, którzy odgrywają dużą rolę w jego życiu. Quentin chodzi do liceum, w którym nie jest specjalnie popularną osobą, lecz z biegiem czasu to się zmienia. Codziennie spotyka się ze znajomymi z orkiestry (chociaż on sama do niej nie uczęszcza). Codziennie spogląda na zegarek i czeka do końca lekcji. Codziennie obserwuje Margo Roth Spiegelman i ma nadzieje, że coś po między nim się zmieni, ponieważ jest w niej zakochany od dzieciństwa.

Następnie poznajemy tajemniczą Margo Roth Spiegelman, która zdaniem innych ma wyśmienite i niesamowite życie. Ciągle ucieka z domu, włamuje się do parków rozrywki i zostawia ślady. Ludzie z jej liceum uważają ją za „królową szkoły”.

Margo i Quentin’a łączy niewyjaśniona zagadka z dzieciństwa.Pewnej nocy Margo przechodzi przez okno Q. do jego pokoju i oznajmiła: „Potrzebny mi jest twój samochód.” Tak oto zaczyna się najlepsza w życiu noc dla Q. Jeżdżą od jednego do drugiego domu „przyjaciół” Margo, odrywając brwi, robiąc grafity i robiąc baaardzo ciekawe zdjęcia…

Rano w szkole po fantastycznej nocy  rozchodzi się plotka,że Margo uciekła. Q. po jakimś czasie organizuje akcje poszukiwawczą wraz z przyjaciółmi. Szukają zagadek, śladów i znaków od Margo. Aż w końcu COŚ się znajduje i jadą na „przygodę życia”.

Cała fabuła bardzo mi się spodobała i na pewno pozostanie na długo w mojej pamięci. Bohaterowie są świetni – nie umiem wybrać ulubionej postaci. Polubiłam Q., Ben i Radar też byli świetni, czasem trochę sarkastyczni i zabawni, a to dodawało klimatu do całej historii. Polubiłam również Margo, chociaż John Green stosunkowo najmniej miejsca jej poświęcił. Po części rozumiem jej zachowanie, ale z drugiej strony pozostała dla mnie zagadką.

Książka przede wszystkim jest o poznawaniu siebie,  jak i drugiej osoby. Może temat powszechny i oklepany, ale świetnie opisany przez Greena.No bo tak naprawdę Quentin poznaje prawdziwą  Margo  pod  koniec całej historii. Tytuł „Papierowe miasta” zrozumiałam tak: wszyscy i wszystko jest płytkie i płaskie jak kartka papieru.

Co do zakończenia tej książki to podoba mi się, wiadomo mogłoby być inaczej, no ale nic nie zrobimy.

Na początku chciałam porównać „Papierowe miasta” do „Gwiazd naszych wina” (tego samego autora), ale uznałam, że książki te poruszają trochę inną tematykę, jasne jest mowa o przyjaźni, miłości, poznawaniu siebie i innych, ale autor opowiada o nich winny sposób.  Nie mogę jej również porównać do „Will Grayson, Will Grayson”, po prostu każda książka Greena jest o czym innym.

Książkę tę oceniam 10 na 10. Wszystkiego jest w sam raz, bohaterowie i fabuła są świetni. Polecam ją wszystkim fanom twórczości Johna Greena, no dobra, polecam ją każdemu! Fanom fantastyki, dystopii, książek miłościowych, przygodowych itd. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

 Miłego czytania! Iga

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “John Green „Papierowe miasta”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s