Opublikowany w Uncategorized

R. Rowell „Nie poddawaj się”

nie-poddawaj-sie-b-iext44896974

Ostatnią książką, którą przeczytałam jest pozycja pt. „Nie poddawaj się” Rainbow Rowell. Autorka ta jest przez niektórych uwielbianą, a przez innych wręcz przeciwnie. Ja zdecydowanie znajduję się w tej pierwszej grupie. Mam każdą powieść tej autorki w wydaniu polskim i z niecierpliwością czekam na następne.

W „Nie poddawaj się” Rainbow Rowell przedstawia historię ulubionych bohaterów Cath z „Fangirl”, swojej poprzedniej powieści. Książka opowiada o 18-letnim czarodzieju Simonie Snowie, który jest sierotą i mieszka w domu dziecka. Właśnie rozpoczyna swój ostatni rok nauki w szkole Czarodziejów w Watford. Choć już długo się uczy zaklęć, to wciąż nie radzi sobie z tym najlepiej. W dodatku ciągle coś podpala albo…sam wybucha. Na domiar złego jego dziewczyna – Agatha – z nim zrywa, mentor nie daje znaku życia, a potwór, który chce zniszczyć ten magiczny świat – Szarobur – daje coraz mocniej o sobie znać i tylko Simon zna receptę na jego pokonanie. Chłopak ma w przyszłości zostać ponoć największym czarodziejem w świecie magii, w co jednak coraz bardziej wątpi. Żeby było jeszcze ciekawiej, Simon mieszka w wspólnym pokoju z wampirem – Bazem, który od dłuższego czasu zamierza go zabić.

Historia ta jest bardzo podobna do znanych nam powieści o Harrym Potterze. Mamy tu młodego czarodzieja i Szarobura, który pod wieloma względami przypomina Voldemorta,. Wampir Baz to lustrzane odbicie Draco Malfoya, jedna z bohaterek powieści Penelope jest swoistą hybrydą Hermiony i Rona. W książce Rowell pojawia się również wątek Wybrańca, który ma ocalić cały czarodziejski świat. Lecz pomimo tylu wspólnych wątków, powieść ta jest tajemnicza i wciągająca.

Mnie osobiście nie „kręci” fantastyka, ale ta książka przypadła mi do gustu. I to w takim stopniu, że nie mogłam się od niej oderwać. Co prawda z początku lekko wieje nudą, lecz później zaczyna się ciekawszy wątek ;). Jedyne co mnie w niej denerwowało, to bezsensowne zaklęcia, ale ogólnie da się to jakoś przeżyć ;).

Podsumowując, sądzę, iż jeszcze do niej powrócę. Serdecznie polecam ją również tym, którzy lubią szczyptę magii na łamach książki, ale też i tym, którzy zazwyczaj wybierają inny rodzaj lektury. Oceniam ją na 9/10, ponieważ w dużym stopniu przypomina książki z cyklu o Harrym Potterze, co mnie dosyć rozczarowało. Jednak na tyle fajnie się ją czytało, że zdecydowałam się na taką, a nie inną ocenę 😉

Julka

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “R. Rowell „Nie poddawaj się”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s