Opublikowany w Uncategorized

Ch. Wendig „Star Wars: Koniec i Początek”

star-wars

„Star Wars: Koniec i Początek” Chucka Wendiga dostałam na święta. Na początku się ucieszyłam, od dawna chciałam rozszerzyć sobie uniwersum Gwiezdnych Wojen poprzez książki. Po za tym jest to książka kanoniczna, czyli nie musiałam się martwić o jakiekolwiek nieścisłości. Niestety szybko okazało się, że powieść jest słabo napisana, bardzo chaotyczna, nie czerpałam przyjemności z czytania.

Akcja rozpoczyna się po zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci, znanej nam z 6 części sagi filmowej, czyli ,,Powrotu Jedi’’. Na planecie Akiva odbywa się tajna narada Imperium, mająca na celu odbudowę dawnej potęgi. Porucznik Rae Sloane stara się sprostać temu trudnemu zadaniu. Kapitan Wedge Antilles patruluje granice zewnętrznych rubieży, przez przypadek zauważa statek imperium, po czym zostaje przechwycony i uwięziony przez imperialnych. Norra Wexley była dzielną pilotką Sojuszu Rebelii, teraz nadeszła pora,żeby wrócić na rodzinną Akivę. Leci więc do stolicy Myrry, by zabrać stamtąd swojego syna Temmina. Chłopak stracił jednak zaufanie do matki, nie chce odlatywać, ma tu w końcu swój własny sklep. Jas Amari jest zawodową łowczynią nagród, jej najnowsze zadanie niespodziewanie się komplikuje. Sinjitr Rath Vellus to nawrócony imperialny tajny agent. Nowo poznana drużyna musi zatrzymać narady Imperium oraz uratować kapitana Antillesa.

Ta powieść nie przypadała mi do gustu z kilku powodów. Akcja na początku jest strasznie chaotyczna, przenosimy się prosto od Wedg’a do Rei Sloane, później do Norry, itd. Nie ma żadnych przejść, które pozwalałby się nam zorientować, które losy śledzimy. Było naprawdę wiele momentów, w których się gubiłam. Motywacje bohaterów nie mają podstaw. Norra wraca na Akivę po swojego syna Temmina, ponieważ czuje, że pora zacząć zajmować się rodziną. Kiedy jednak dostaje komunikat, że Wedge jest uwięziony, to prawie natychmiast chce go uratować. Faktycznie, później ma wątpliwości, ale początek nie był zjawiskowy. Sinjitr chce odkupić Jas, ponieważ widział ją przelotnie na Endorze. Serio?

Według mnie jedyną interesującą postacią jest Rea Sloane. To ona dowodzi niszczycielem ,,Vigilance’’, zachowuje się tak, jak przystało na kogoś postawionego tak wysoko. Jest poważna i nie daje sobą pomiatać, to ona doprowadza w ogóle do tej narady. Ufa ciemnej stronie mocy i chce odbudowy Imperium, zrobi to za wszelką cenę.

Odpocząć od tej nieciekawej historii możemy w tzw. Interludiach. Jest w nich opisane życie mieszkańców galaktyki po zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci.

To trochę smutne, że bardziej interesują mnie losy bohaterów tych kilku stron niż wątek główny. Chce się dowiedzieć co się stało później z dzieciakiem, który wspierał ruch oporu i nikt o nim nie pamięta, co się dzieje z człowiekiem, któremu zginęła w wojnie żona i córka. Te ,,przerwy’’ w głównej historii są o wiele ciekawsze, szkoda że takie krótkie. W jednej z nich pojawiają się nawet Han Solo i Chebacca. Szkoda, że na tak krótko.

Główna akcja ciągnie się bez końca, czasem naprawdę chciałam ominąć parę stron nudnych dialogów. Właściwie to zahacza czasem nawet o absurd. Za przykład niech służy scena, w której nasi bohaterowie uciekają na motorze przed szturmowcami. Norra i Temmin siedzą na nim, Sinjitr siedzi w koszyku, a Jas z braku innej opcji obwiązuje łańcuch wokół zwłok, przyczepia je do motoru i jeździe na nich zwłokach jak na desce snowboardowej. Serio?

Sceny walk również nie były najlepiej przedstawione. Ja się przy nich dobrze nie bawiłam. W ogóle nie przejmowałam losami bohaterów. Zwroty akcji nie zaskakiwały, akcja toczyła się powoli, bohaterom brakowało charakteru. Dla mnie to była wielka NUDA.

Właściwie to jedno słowo podsumowuje całą książkę. Ona jest po prostu NUDNA. Nie polecam tym, którzy chcą rozszerzyć sobie uniwersum Gwiezdnych Wojen. Uwierzcie mi, sama próbowałam. Z zaufanych źródeł wiem, że dla sprawdzonych fanów to też nie jest przyjemność literacka. Jeżeli naprawdę chcecie ją przeczytać, proszę bardzo, nikt niczego nie zabrania, ale pamiętajcie, że ostrzegałam.

Niech moc będzie z wami.

Daria

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s