Opublikowany w Daria, Uncategorized

M. Zusak „Złodziejka książek”

zlodziejka-ksiazek

Moja przygoda ze „Złodziejką książek” Markusa Zusaka jest trochę skomplikowana. Jakieś 2 lata temu poprosiłam mamę, żeby mi ją kupiła. Dumna (byłam jeszcze w podstawówce) poszłam do bibliotekarki się nią pochwalić, byłam dosyć zdziwiona, kiedy powiedziała mi, żebym poczekała jeszcze z przeczytaniem jej. Ta książka siedziała grzecznie razem z ,,Obcą” Diany Gabaldon na mojej półce i cierpliwie czekała. A ja nadal nie mogę uwierzyć, że dopiero teraz ją przeczytałam.

Liesel Meminger ma ciężkie życie. Jej brat umiera, a ona musi zamieszkać u rodziny zastępczej. Na pogrzebie brata kradnie swoją pierwszą książkę – ,,Podręcznik grabarza”, dzięki której poznaje magię słów i uczy się czytać. Powoli przybywa coraz więcej podobnych skarbów w jej kolekcji. Liesel zakochuje się w książkach i czytaniu. Ale rzeczywistość, w której żyje dziewczyna nie sprzyja zanurzaniu się w świat fantazji. Wokół toczy się wojna. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat Liesel wywraca się do góry nogami.

Liesel Meminger jest niesamowitą protagonistką – nieustępliwa, cierpliwie dąży do celu, widać to szczególnie, kiedy uczy się czytać i pisać. Poza tym po prostu myśli tak, jak powinna. Już tłumaczę, o co mi chodzi. Sięgając po tę książkę, bałam się, że bohaterka zacznie myśleć jak dorosły – w końcu są to czasy II Wojny Światowej. Tymczasem myśli, jak przystało na dziecko, a później nastolatkę. Na początku nie wie, jak dużo się dzieje w tym momencie historii, nie rozumie, dlaczego muszą utrzymywać w sekrecie obecność Żyda w ich piwnicy. Ta wiedza przybywa do niej z wiekiem, co widać. Umie odpowiedzieć na cięte komentarze, a równocześnie ma dobre serce i jest chętna do pomocy innym.

Mieszkańcy Himmelstrasse są bardzo ciekawymi postaciami. Hans Hybermann, czyli przybrany ojciec Liesel, jest bardzo dobrym człowiekiem, uwielbia grać na akordeonie. To on czuwa przy Liesel, gdy dziewczynka ma koszmary, a także uczy ją pisać i czytać. Rosa Humermann, przybrana matka Liesel, wydaje się być jego kompletnym przeciwieństwem. Ma cięty język i jest surowa, lecz tak naprawdę ma życzliwe serce. Max Vandenburg – ukrywający się w piwnicy, nie może znieść myśli, że swoją obecnością naraża życie innych. Ma skomplikowaną przeszłość. Jest bardzo skromny i nikogo nie wini za swoje życie. Naprawdę go polubiłam, jest świetnie napisany. Nie chcę za dużo o nim mówić, żeby tylko niczego nie zaspoilerować. Jest świetnym przykładem, jak wyglądało życie Żydów w tamtych czasach. Frau Holtzapfel, która jest sąsiadką Hubermann’ów, bez przerwy kłóci się z Rosą. Frau Diller, właścicielka sklepu, jest jedną z wielu wyznawców ideologi nazizmu. Rudy Steiner, przyjaciel Liesel, to zwariowany i godny zaufania chłopiec . I wreszcie Ilsa Hermann, żona burmistrza, ciekawa i pełna tajemnic postać. Mogłabym jeszcze wymieniać i wymieniać, ponieważ praktycznie każdy bohater powieści jest ciekawy i wielowymiarowy.

Narratorem powieści jest Śmierć, która, moim zdaniem, wypada w tej roli znakomicie. Ma świetnie stonowane emocje i ciekawie opowiada historię Złodziejki Książek. Bardzo podobał się pomysł ze wstawkami, w których Śmierć dodaje własny komentarz. Są tu też rzucane raz po raz słowa niemieckie, co buduje atmosferę książki. Chyba do końca życia zapamiętam, co znaczy Saumench.

Historia jest niesamowicie wciągająca. Czy tematem powieści jest wojna? Moim zdaniem nie. Wojna jest raczej tłem dla opowieści. Czy wątek romantyczny odgrywa ważną rolę? Są momenty, ale nie odważę się powiedzieć, że dominują w książce. Moim zdaniem „Złodziejka książek” to powieść, która pokazuje, że ludzie nawet w strasznych czasach mogą być życzliwi. Jest to historia ludzi, którzy próbują pomóc drugiemu człowiekowi.

Markus Zusak doskonale przedstawił atmosferę nazistowskich Niemiec. Autor wspomina o Hitlerjugend, czyli szkole dla dzieci, o nazistowskim powitaniu – Heil Hitler, o paleniu zakazanych książek, o głodzie i sposobach, w jaki dzieci sobie z nim radziły.

Zakończenie? Fenomenalne, dopóki autor nie zapowiedział, jak to wszystko się skończy, nie spodziewałam się czegoś TAKIEGO. Mimo wszystko bardzo się wzruszyłam. To pierwsza książka, przy której prawie się popłakałam. Po przeczytaniu powieści będziecie czuć niedosyt, gwarantuję.

Podsumowując, było to niesamowite przeżycie. Ta książka jest jedną z moich ulubionych, zaraz obok ,,Osobliwego domu pani Peregrine”, sagi ,,Wiedźmin” oraz oczywiście ,,Harry’ego Pottera”. Serdecznie polecam każdemu, na pewno nie pożałujecie.

Daria

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s